Ta strona używa pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Możecie Państwo dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies w ustawieniach swojej przeglądarki. Dowiedź się więcej. [x]
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Strona główna

Witamy na oficjalnej stronie Piłkarskiego Klubu Sportowego Racot.

Relacja meczu XX kolejki

Tur Turek – PKS Racot  4 -0 (2-0)
Statystyki i składy na : https://www.laczynaspilka.pl/rozgrywki/mecz/mks-tur-1921-turek,pks-racot,1652015.html

Mecz w Turku w Wielką Sobotę toczony był w bardzo trudnych warunkach przy padającym bez przerwy deszczu. Zdecydowanie lepiej od samego początku radzili sobie w nich gospodarze. Narzucili swój styl gry i co chwilę zagrażali bramce Konradowskiego.

W 11 minucie w okolicy 25 metra przy narożniku pola karnego Szczerbal bez pardonu sfaulował Witczaka. Idealnie dośrodkowana futbolówka spadła na głowę Rojewskiego, który z 7 metrów wpakował piłkę do siatki na 1-0. W 25 minucie Sznabel podał na lewo do Kaczmarka . Ten podciągnął kilka metrów i mocnym strzałem próbował zaskoczyć Brzostowskiego. Bramkarz Tura odbił piłkę przed siebie, a dobijający strzał Nowak był na pozycji spalonej. W 31 i 39 minucie gospodarze dwukrotnie byli w sytuacji sam na sam. Za pierwszym razem napastnik gospodarzy strzelił obok słupka, a za drugim Grabowskiego zatrzymał Konradowski. W 43 minucie po błędzie defensywy PKS-u Grabowski nie myli się i strzela na 2-0.

Po przerwie obraz gry się nie zmienił. Choć pierwszą znakomitą sytuacje miał Racot. Po akcji prawą stroną boiska Kasprzak główkował z 7 metrów, ale Brzostowski zdołał odbić piłkę i szansa przepadła. W 62 minucie Tur wykonywał rzut rożny. Piłkę wygłówkowali co prawda obrońcy z Racotu, ale przed polem karnym dopadł do niej Dmytro Tovstopiat i potężnym uderzeniem zdobył bramkę na 3-0. W 82 minucie gospodarze ustalili wynik spotkania. Po akcji prawym sektorem boiska dośrodkowaną piłkę głową uderzał Lament. Jego uderzenie odbił Konradowski, ale wobec dobitki był już bezradny.

Dawid Dominiczak (trener PKS Racot):
To było fatalne spotkanie z naszej strony. Zupełnie nie podjęliśmy walki. Boisko co prawda było bardzo trudne, ale równe dla wszystkich. Gospodarze nie dysponujący jakimiś specjalnymi warunkami fizycznymi byli lepsi na ziemi i w powietrzu. Wygrywali większość pojedynków. My zachowywaliśmy się jak juniorzy. Nie potrafiliśmy dłużej utrzymać się przy piłce i popełnialiśmy proste błędy w defensywie. Chwaliłem tydzień temu nasze linie obronne . Po tygodniu praktycznie ten sam zespół jest nie do poznania. Nie wiem co się takiego może stać w autobusie, ale zespół po 3 godzinnej podróży nie potrafił funkcjonować. I dotyczyło to praktycznie wszystkich zawodników. Myślę, że problem jest jednak w głowie. Zawodnicy po stracie bramki przestali wierzyć, że mogą coś jeszcze zdziałać. A przy braku charakteru trudno wykazać się na boisku.