Ta strona używa pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Możecie Państwo dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies w ustawieniach swojej przeglądarki. Dowiedź się więcej. [x]
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Strona główna

Witamy na oficjalnej stronie Piłkarskiego Klubu Sportowego Racot.

Relacja meczu I kolejki

Pogoń Nowe Skalmierzyce – PKS Racot 4-1 (4-0)

Skład i statystyki: https://www.laczynaspilka.pl/rozgrywki/mecz/pogon-nowe-skalmierzyce,pks-racot,1647293.html

Pierwszy mecz w nowym sezonie toczył się w dużym upale, na świetnie przygotowanej murawie. Stawka od początku jest wielka dla wszystkich zespołów. Tylko 6 lub 7 zespołów utrzyma się w nowej IV lidze, a pozostali wraz z kilkoma zespołami z Klasy okręgowej utworzą nową Ligę Okręgową. O szczegółach poinformujemy innym newsem. Spotkanie od początku było otwarte. W 2 minucie Majewski po długim podaniu za plecy obrońcow znalazł się w dogodnej sytuacji, lobował Konradowskiego jednak obok słupka. W 9 minucie gospodarze mieli groźną sytuację z prawej strony pola karnego, ale i tym razem nasz bramkarz był na posterunku. W 11 minucie dobra akcja gości. Łakomy prostopadle podaje do Czarneckiego, ale wychodzącego na czystą pozycję napastnika uprzedza ofiarnym wślizgiem bramkarz gospodarzy. W 12 minucie doskonałą sytuację ma Czarnecki, ale jego strzał blokuje ramieniem (barkiem?) obrońca miejscowych w polu karnym. To co wydarzyło się w czasie pomiędzy 16 a 30 minutą wstrząsnęło gośćmi i praktycznie zamknęło mecz. W 16 minucie do dalekim podaniu Sowińskiego obrońcy PKS nie obliczyli lotu piłki i Majewski strzela na 1-0. Minutę później Armatys równie dalekim podaniem w pole karne z lewej strony boiska idealnie obsługuje Majewskiego, a ten trafia z głowy w okienko bramki. W 23 minucie Rączka po rajdzie prawą stroną wrzuca piłkę w pole karne, a tam trzeci swój strzał na trzecią bramkę zamienia Majewski. W 30 minucie po kolejnej kontrze piłka z prawej strony zagrana do lewej, tam Armatys zwiódł zwodem zawodników PKS i z około 18 metrów podwyższa na 4-0. W 36 minucie zszokowani goście mieli swoją sytuację, lecz Czarnecki z ostrego kąta wywalczył tylko rzut rożny. W drugiej połowie gospodarze nie byli już tak zdeterminowani, a PKS wyszedł z podniesioną głową by uniknąć kompromitacji. W 57 minucie Czarnecki w sytuacji sam na sam zwlekał ze strzałem i podaniem do Łakomego, ze Sowiński ofiarnym wślizgiem wybił piłkę na rzut rożny. W 66 minucie Żak po kontrze również w sytuacji sam na sam strzelił w słupek i piłka wpadła w ręce bramkarza. W 76 minucie Żak przedarł się prawą stroną, podał wzdłuż pola karnego a zamykający akcje Łakomy z 10 metrów w idealnej sytuacji przeniósł piłkę nad poprzeczką. Wreszcie w 76 minucie po rzucie rożnym Łakomego, Bajsztok zgrywał piłkę, a Sznabel wepchnął ja do siatki ustalając wynik spotkania. Gospodarze mimo przewagi optycznej w polu nie stworzyli sobie w drugiej połowie sytuacji godnej odnotowania.

Dawid Dominiczak (trener PKS Racot): Wiedzieliśmy, że na początku sezonu będziemy mieli problemy osobowe w zespole, ale nie spodziewałem się , ze popełnimy aż tyle błędów. Wynikały one w obronie z braku zgrania, złej oceny sytuacji, podejmowania złych decyzji i przede wszystkim komunikacji oraz kierownika obrony, który wziął by na siebie ciężar kierowania i podpowiedzi. Na usprawiedliwienie mogę podać tylko fakt , że niektórzy nie znali się nawet z imion i zagrali ze sobą pierwszy raz. Nie tak jednak mieliśmy grać. Mimo informacji o przeciwniku i jego stylu gry w pierwszej połowie mimo znaków ostrzegawczych (dwie pierwsze piłki za plecy) formacja obronna ustawiała się zbyt wysoko i dała się w prosty sposób wyciągać ze strefy. Nie było czytania gry. Bardzo szybcy, wysocy napastnicy gospodarzy często zmieniający pozycje byli nieuchwytni po takich podaniach i mogło się skończyć kompromitacją. W przerwie w szatni była grobowa cisza. Szukaliśmy jednak pozytywów. Mieliśmy grać bliżej siebie, mniej pasywnie i wymazać z głowy niekorzystne sytuacje z pierwszej połowy. Nie stracić już bramek, walczyć o twarz. Wyszła inna drużyna, która oprócz podejmowania częstszych ataków zaczęła grać w obronie poprawnie. Wiadomo, ze przeciwnik nie był już tak zdeterminowany, ale mimo wszystko było widać w ich poczynaniach zdenerwowanie, ze nie grają tak jakby chcieli. Nie straciliśmy już bramki, a strzeliliśmy jedną mimo czterech sytuacji stuprocentowych. Sprawimy nie jedną niespodziankę w tym sezonie, bo ludzie , którzy do nas przyszli mimo młodego wieku mają duży potencjał. Gdy szybko uda im się przestawić na futbol męski to w mieszance z naszymi rutyniarzami nie raz pozytywnie wybuchną. Potrzebujemy na to jeszcze trochę czasu. Szkoda, że nie będzie nagrania z tego meczu, bo był by świetny materiał edukacyjny. Niestety w Skalmierzycach nie ma warunków do nagrywania, jedynie z wysokości murawy, a to niczego nie daje.