Ta strona używa pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Możecie Państwo dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies w ustawieniach swojej przeglądarki. Dowiedź się więcej. [x]
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Strona główna

Witamy na oficjalnej stronie Piłkarskiego Klubu Sportowego Racot.

Relacja meczu VI kolejki

Kania Gostyń – PKS Racot 2-1 (0-1)

Składy i statystyki : https://www.laczynaspilka.pl/rozgrywki/mecz/mks-kania-gostyn,pks-racot,1647328.html

W kolejnym spotkaniu IV ligi w Gostyniu miejscowa Kania podejmowała PKS Racot. W pierwszej połowie w miarę wyrównanej grę próbowała prowadzić drużyna gospodarzy, ale skoncentrowani goście nie dopuszczali do zbyt wielu sytuacji, a sami często próbowali kontrami straszyć Wujczaka.

Pierwszą groźną akcję w 15 minucie przeprowadził Łakomy, który po indywidualnej akcji mimo asysty obrońcy mocno uderzył z lewej nogi, a piłka po nodze wyszła na rzut rożny obok lewego słupka. W 30 minucie Kania miała wrzut z autu na wysokości pola karnego drużyny z Racotu. Wyszła z tego kontra. Żak z Łakomym rozpędzili atak i piłka trafiła do Pudlickiego.  Napastnik PKS –u zwiódł obrońcę i pięknym strzałem po słupku dał prowadzenie swojej drużynie. W 38 minucie po kolejnej znakomitej kontrze akcję Racotu kończył Karolewicz, ale jego strzał był niestety niecelny. Kania jeśli zagrażała w tej połowie naszemu zespołowi to działo się to po strzałach z dystansu, które raczej nie stanowiły problemu Konradowskiemu.

Niestety druga połowa była już pod dyktando zdeterminowanej Kanii i mocno zmęczony ostatnimi spotkaniami zespół z Racotu dał się stłamsić.  W 55 minucie po rzucie rożnym Wichłacza na dalszy słupek, Krzyżostaniak zgrał piłkę w środek pola , a tam Fechner był najszybszy i skierował piłkę do siatki na remis.  W 68 i 75 minucie Konradowski wykazał się znakomitymi interwencjami wygrywając sytuacje sam na sam z napastnikami gospodarzy. Wreszcie w 80 minucie w niemal identycznie wykonanym rzucie rożnym tym razem Krzyżostaniak sam wykonał wyrok skacząc najwyżej do piłki i dał prowadzenie Kanii, które potem okazało się zwycięskie. W tej części gry PKS nie stworzył sobie sytuacji, które warto by było odnotować.

Dawid Dominiczak (trener PKS Racot):
Na wiosnę w Gostyniu rozegraliśmy najsłabsze spotkanie w rundzie. Tym razem już w rundzie jesiennej nie było aż tak tragicznie, ale przeczuwaliśmy kłopoty, które możemy mieć w tym meczu. Niestety uwidoczniły się one w czasie drugiej połowy. Nie da się oszukać organizmów ludzkich. Tym bardziej u amatorów, którzy pracują po kilka, kilkanaście godzin dziennie i rozgrywają mecze co trzy dni. Do tego praktycznie jedną jedenastką, bez większych zmian. Po środowym, bardzo trudnym spotkaniu u nas z Ostrovią, dałem chłopakom dwa dni wolnego. By zapomnieli o piłce i odpoczęli. W pierwszej połowie wyglądaliśmy jeszcze jako tako, ale to nie był zespół , który przyzwyczaił nas do agresywności i woli walki. Nie mieli z czego. W drugiej połowie była prawie agonia. Oczy chciały, ale nogi nie podzielały ich ochoty. Przed nami tydzień do kolejnego meczu (mecz pucharowy z Dębem Kębłowo przełożyliśmy na przyszłą środę). Mam nadzieję, że z Gołuchowem będę miał więcej zawodników i  wypoczęci po treningach technicznych i regeneracyjnych zobaczymy znowu zespół pełen pasji.