Ta strona używa pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Możecie Państwo dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies w ustawieniach swojej przeglądarki. Dowiedź się więcej. [x]
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Strona główna

Witamy na oficjalnej stronie Piłkarskiego Klubu Sportowego Racot.

Relacja meczu II kolejki

Biały Orzeł Koźmin – PKS Racot 0-0

Składy i statystyki : https://www.laczynaspilka.pl/rozgrywki/mecz/bialy-orzel-kozmin-wlkp,pks-racot,1647294.html

W środę 23 sierpnia rozegrano zaległe spotkanie z drugiej kolejki. Wtedy po nawałnicach boisko w Koźminie było zalane.

Od początku optyczną przewagę posiadali miejscowi. W pierwszej okazji, w 5 minucie po strzale Marcina Szymkowiaka i interwencji Adriana Konradowskiego, skończyło się na rzucie rożnym. Dwie groźne akcje miał Dawid  Idzikowski ,  najpierw w 10 minucie po jego strzale Konradowski wyekspediował piłkę poza boisko, a następnie w 12 minucie po dośrodkowaniu z narożnika zawodnik Orła główkował minimalnie niecelnie. Goście mieli praktycznie tylko jedną okazję kiedy to z uderzeniem Huberta Sznabla poradził sobie Bartosz Kubiak. Na początku drugiej połowy, mając przed sobą pustą bramkę, prosto w nogi obrońcy trafił Jakub Szymkowiak, a dobijający Paweł Majusiak spudłował. W 55 minucie zatrudniony został bramkarz gospodarzy, ratujący zespół po strzałach Patryka Łakomego i dwóch Piotra Pierzchlewicza i zwłaszcza przy tych dwóch pierwszych uderzeniach musiał popisać się sporym refleksem.  Na kwadrans przed końcem zbyt lekko strzelił Marcin Szymkowiak i piłkę, która otarła się jeszcze o rękawice leżącego wysuniętego Konradowskiego tuż przed linią zastopował asekurujący go Tomasz Kaczmarek.  W końcówce  okazji nie wykorzystał Czabański. Po tej akcji PKS przeprowadził szybką kontrę. Podanie na prawą stronę Karolewicza zakończył  jednak zbyt lekkim strzałem Jacek Żak i bramkarz miejscowych nie miał najmniejszych problemów ze skuteczną interwencją. Mimo kilku akcji zaczepnych z jednej i drugiej strony wynik nie uległ już zmianie.

Dawid Dominiczak (trener PKS Racot):
Włożyliśmy w to spotkanie mnóstwo serducha i przyniosło to oczekiwany rezultat, z którego się cieszyliśmy. Przeciwnik miał więcej klarownych sytuacji, ale broniliśmy do końca tworząc presję co powodowało, że nic im nie wpadło. W pierwszej połowie nie stworzyliśmy sobie wielu sytuacji, ale w drugiej kilka razy nasze akcje mogły zakończyć się skuteczniej. Niestety niewiele zabrakło lub na przeszkodzie stawał bramkarz gospodarzy. Mamy jakieś fatum ze środkowymi obrońcami. Po złamanej nodze Skorackiego, skręceniu stopy Szczerbala, w tym meczu bolesnej kontuzji nogi w starciu z napastnikiem Białego Orła doznał Klak. Spowodowało to, że musieliśmy dokonać korekt. Wejście na plac Pierzchlewicza okazało się jednak bardzo dobrym posunięciem. Zagrał bardzo dobre spotkanie w środku pola. Życzę mu samych takich spotkań, bo był to jeden z zawodników, który nie spełniał pokładanych nadziei. Mam nadzieję, że trudne chwile już za nim, a on będzie podejmował takie decyzje jak podczas meczu w Koźminie.