Ta strona używa pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Możecie Państwo dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies w ustawieniach swojej przeglądarki. Dowiedź się więcej. [x]
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Strona główna

Witamy na oficjalnej stronie Piłkarskiego Klubu Sportowego Racot.

Okiem Trenera - Relacja meczu XXVII kolejki

PKS Racot – SKP Słupca 2-1 (0-0)

Składy i statystyki : https://www.laczynaspilka.pl/rozgrywki/mecz/pks-racot,skp-slupca,1652070.html

W bardzo parnej pogodzie przy wysokiej temperaturze toczyli bój ligowy zawodnicy obu drużyn. Mimo tego mecz momentami stał na niezłym poziomie, a składne akcje kończyły się sytuacjami bezpośrednio zagrażającymi bramkarzom.

Lepiej rozpoczęli goście. Głównym dyrygentem dobrej gry gości był sam kapitan Piotr Głowala. Praktycznie akcje przez niego „stemplowane” . Na szczęście dla gospodarzy mimo dobrych akcji zaczepnych słupeckiego zespołu nie były one finalizowane i Chlebowski nie był zatrudniany.

Za to groźne akcje stwarzali gospodarze. W 8 minucie Nowak stojąc kilka  metrów na wprost bramki zbyt nerwowo oddał strzał i piłka przeszła obok prawego słupka. W 22 minucie znakomita akcja gospodarzy, Gertig został dostrzeżony po prawej stronie, wpadł z piłką w pole karne i zamiast strzelać szukał jeszcze Kaczmarka, ale podanie było niedokładne. Dwie minuty później Nowak zdecydował się na strzał z dystansu, a piłka w niewielkiej odległości minęła prawy słupek.  Od 25 minuty mecz był wyrównany i raz jedni raz drudzy próbowali przejąć inicjatywę, ale nie potrafili narzucić swojego sposobu gry.

W pierwszej fazie drugiej połowy było podobnie. Mecz wydawał się  być typowym pojedynkiem remisowym. Od 60 minuty jednak chyba ze względu na upał u zawodników szczególnie w liniach defensywnych zaczynało brakować koncentracji. W 60 minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego z lewej strony przez Sitkowskiego, Klak doszedł do idealnej sytuacji strzeleckiej, ale jego wolej poszybował nad poprzeczką. W 63 minucie akcję lewą stroną boiska przeprowadzili goście, w końcu piłka w polu karnym trafiła do nieobstawionego Gromanowskiego i SKP objął prowadzenie 0-1.  Po tej bramce Słupca przejęła inicjatywę, a zespół z Racotu grał niefrasobliwie. PKS przetrwał jednak trudne momenty i w końcówce zadał dwa decydujące ciosy.

Najpierw w 87 minucie po akcji lewą stroną , Kaczmarek dośrodkował w pole karne, a strzał zamykającego akcję był zablokowany. Piłka trafiła jednak pod nogi Nowaka, który bez namysłu uderzył i wyrównał stan meczu na 1-1. W 90 minucie Nowak lewą stroną przedarł się w pole karne i wstrzelił piłkę pod bramkę, a tam jak lis pola karnego Karolewicz wbiegając na bliższy słupek skierował futbolówkę do bramki dając upragnione zwycięstwo gospodarzom.

Dawid Dominiczak (trener PKS Racot):
Długo czekaliśmy na to zwycięstwo. Odniesione zresztą rzutem na taśmę. Widać było na stadionie jak wszyscy się cieszą. Fajnie, że akcje po których padły bramki to efekt mozolnych i powtarzalnych fragmentów gry stosowanych na treningach. Mecz miał różne oblicza. Słupca szczególnie  pierwszej części  pierwszej połowy miała więcej z gry, ale to my stwarzaliśmy groźniejsze sytuacje. Potem się wyrównało, a od 60 minuty zaczęły się ważyć losy spotkania. Stracona bramka to efekt braku dyscypliny i realizacji założeń gry w obronie. Brak konsekwencji mógł nas kosztować kolejną porażkę. Słupca chwyciła rytm i opanowała mecz. Zareagowaliśmy zmianami. Na boisku pozostał praktycznie jeden obrońca – Zmyślony, zresztą też usposobiony ofensywnie. Drużyna uporządkowała grę i nerwy. Strzelone bramki i zwycięstwo to efekt dobrej końcówki. W tej drużynie naprawdę widać efekty pracy treningowej, a pewne akcje mogą już świadczyć o stylu naszej pracy z tą grupą. Z tego cieszymy się najbardziej.