Ta strona używa pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Możecie Państwo dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies w ustawieniach swojej przeglądarki. Dowiedź się więcej. [x]
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Strona główna

Witamy na oficjalnej stronie Piłkarskiego Klubu Sportowego Racot.

Okiem Trenera - Relacja meczu XXII kolejki

LKS Gołuchów – PKS Racot 4-1 (1-1)

Drużyna z Racotu nie jechała na mecz do Gołuchowa jako faworyt, ale przy większym szczęściu mogła gospodarzom sprawić psikusa.

Od początku spotkania inicjatywa należała do LKS-u. W 6 minucie Gałczyński po zagraniu na prawą stronę uderzał nad poprzeczką. W  10 minucie w zupełnie niegroźnej sytuacji piłka uderzyła w rękę Wojciecha Chlebowskiego i pewnym wykonawcą rzutu karnego był Guźniczak. Dalej inicjatywa należała do miejscowych, ale sytuacje nie były już tak groźne, a z czasem wyczuwając rozluźnienie w szykach przeciwników do głosu dochodzili goście. W 32 minucie Gertig urwał się prawą stroną, złamał do środka i podał w pole karne do Kasprzaka. Ten w pierwszym tempie został zblokowany, ale piłka została mu pod nogą i pewnym strzałem z 8 metrów wyrównał stan meczu. W 45 minucie Nowak przejął piłkę na swojej połowie i ładnym podaniem uruchomił Gertiga. Ten wygrał walkę o pozycję z Kusiem, ale wychodząc sam na sam został przytrzymany za koszulkę przez obrońcę Gołuchowa. Gwizdek, rzut wolny z 18 metrów i tylko żółta kartka . Z rzutu wolnego w bardzo dobrej sytuacji poślizgnął się Zmyślony i szansa przepadła.

Druga połowa od początku należała do miejscowych. W 54 minucie po rzucie wolnym w polu karnym Racotu powstało zamieszanie, do piłki dopadł Gałczyński, ale jego strzał nie był celny. Piłka po drodze odbiła się jednak od Klaka i wpadła do bramki obok zdezorientowanego Konradowskiego. W 58 minucie w podobnej sytuacji Kaczmarek ze Zmyślonym nie potrafili się zdecydować, który z nich ma wybić piłkę i wziął im ją Gałczyński zdobywając 3 bramkę. W 65 minucie w niegroźnej sytuacji Chlebowski sfaulował Laluka.  Guźniczak ponownie okazał się pewnym wykonawcą i ustalił wynik na 4-1.

Dawid Dominiczak (trener PKS Racot):
Wiedzieliśmy , ze przeciwnik, który posiadał w składzie znakomicie znanych nam zawodników z Koźmina i Jarocina od początku ruszy i będzie chciał zdobyć szybko prowadzenie by spokojnie kontrolować mecz. Tak też się stało i mimo tej wiedzy nie ustrzegliśmy się błędów taktycznych z przekazywaniem zawodników. Niektórzy nie grali na takim poziomie i proste zmiany stref działania przeciwników powodowały luki w naszych szykach obronnych. Straciliśmy jednak bramkę po kuriozalnej sytuacji z ręką Chlebowskiego, który podjął złą decyzję. Później przeciwnik atakował , ale już bez takiej determinacji i zaczęliśmy się odgryzać, czego konsekwencją była bramka wyrównująca. Kluczowym momentem mogła być ostatnia minuta pierwszej połowy, gdzie sędzia podjął według nas złą decyzję. Gdyby dał Kusiowi czerwoną kartką (na pewno by się z niej wytłumaczył) w drugiej połowie były by większe emocje. Podarowaliśmy jednak przeciwnikom kolejne bramki i szansa na choćby punkt  przepadła. Trzeba jednak wyjaśnić, że Gołuchów wygrał zasłużenie. Posiadał w swoich szeregach wszystkich zawodników , którym piłka nie przeszkadza w grze.