Ta strona używa pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Możecie Państwo dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies w ustawieniach swojej przeglądarki. Dowiedź się więcej. [x]
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Strona główna

Witamy na oficjalnej stronie Piłkarskiego Klubu Sportowego Racot.

Okiem Trenera - Relacja meczu XXI kolejki

PKS Racot – Kania Gostyń 0-2 (0-0)

Słabym i stojącym na niskim poziomie spotkaniu uraczyli piłkarze zgromadzonych w sobotnie popołudnie kibiców . Dość powiedzieć, że przy silnym wietrze szczególnie w pierwszej połowie zawodnicy nie potrafili poradzić sobie z futbolówką by ją opanować i wymieniać po podłożu.

Pierwsza sytuacja miała miejsce w 23 minucie, po rzucie rożnym bitym przez Pierzchlewicza najwyżej w polu karnym wyskoczył Zmyślony, ale piłka niestety przeszła nad poprzeczką. W 37 minucie Fechner widząc sprzyjający wiatr zdecydował się na uderzenie z 35 metrów , ale piłkę zmierzającą w prawy górny róg znakomicie sparował na rzut rożny Bartosz Chlebowski. W 40 minucie po akcji prawą stroną Bajsztoka, Gertig zbiegając na bliższy słupek nie trafił do bramki.

Druga połowa zaczęła się lepiej dla Kanii. Najpierw w 51 minucie Chlebowski w sytuacji sam na sam wybronił znakomicie uderzenie Olejniczaka, a w 55 minucie znakomitym wyjściem powstrzymał akcje zawodników z Gostynia na pograniczu szesnastki. Niestety w 57 minucie po zagraniu pomiędzy dwóch środkowych obrońców Danielczyk znalazł się sam na sam z Chlebowskim i uprzedził go posyłając piłkę głową nad nim. Sytuację próbował ratować asekurujący Wojciech Chlebowski, ale niestety nie zdążył z interwencją. 0-1 stało się faktem po okresie przewagi gostynian. Później gra zdecydowanie siadła. Żaden zespół nie potrafił opanować piłki na dłużej i grać składnie. W 85 minucie po rzucie rożnym Krzyżostaniak głową ustalił wynik na 0-2.

Dawid Dominiczak (trener PKS Racot):
Zwycięzców się nie sądzi i dlatego gratuluję zwycięstwa Kani w Racocie. Mecz stał jednak na żenującym poziomie i oba zespoły miały ogromne problemy by grać zwyczajnie w piłkę. Składne akcje w całym meczu można by policzyć na palcach jednej ręki. Nie przez przypadek oba zespoły zajmują miejsca w dolnej części tabeli. Brakuje po prostu umiejętności. My jesteśmy dobrze przygotowani pod względem motorycznym. Chłopakom nie brakuje ambicji. Nic pod tym względem nie mogę im zarzucić. Jednak potencjał przede wszystkim techniczny pozostawia wiele do życzenia. Niektórych rzeczy po prostu się nie przeskoczy, ale załamywać się też nie ma co. Trzeba ciężko pracować to i efekty w końcu przyjdą. My największe problemy mamy z ofensywą. Wypadł trzon osób , którzy napędzali ataki w pierwszej rundzie: Żak, Łakomy, Karolewicz, Pudlicki, Czarnecki, Kaczmarek. Jeśli w meczu z podobnym przeciwnikiem nie możesz skorzystać z tylu ludzi to niestety trudno też liczyć na zwycięstwo.