Ta strona używa pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Możecie Państwo dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies w ustawieniach swojej przeglądarki. Dowiedź się więcej. [x]
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Strona główna

Witamy na oficjalnej stronie Piłkarskiego Klubu Sportowego Racot.

Relacja meczu IX kolejki

PKS Racot – Obra Kościan 2-3 (2-1)

Składy i statystyki na :
https://www.laczynaspilka.pl/rozgrywki/mecz/pks-racot,obra-1912-koscian,1647354.html

Rozgrywany w anormalnych warunkach derbowy mecz stał na niezłym poziomie, a już na pewno był emocjonujący choćby ze względu na fakt, że padło 5 bramek. Zawodnicy obu drużyn nie odstawiali nogi, ale spotkanie było rozgrywane bez większych złośliwości i bardzo dobrze prowadzone przez sędziego głównego.

W 5 minucie spotkania po faulu na Kaczmarku, Karolewicz zaskakująco uderzył z rzutu wolnego, a Wojnowski z największym trudem wypchnął piłkę na rzut rożny. W 10 minucie z rzutu wolnego uderzał Szczerbal, ale piłka minimalnie przeleciała koło lewego okienka. W 22 minucie Józefiak dośrodkował z rzutu rożnego, a Tylczyński głową zdobył prowadzenie dla Obry. W 31 minucie miała miejsce najładniejsza akcja meczu zakończona przepiękną bramką. Piłkę w środku pola przejął Czarnecki, podprowadził  kilka metrów i podał na prawo. Tam Żak wygrał pojedynek biegowy i spod linii bocznej dośrodkował w pole karne. Podążający za akcją Czarnecki pięknym szczupakiem umieścił z 10 metrów futbolówkę pod poprzeczką  wyrównując na 1-1. W 35 minucie Łakomy znalazł się w sytuacji sam na sam po podaniu Pudlickiego i z zimną krwią uderzył po dalszym słupku dając prowadzenie miejscowym. Był to okres dobrej gry i zabrakło niewiele by kilka innych sytuacji znalazło drogę do bramki.

Druga połowa zaczęła się od strzału z 18 metrów Pudlickiego – jednak obok słupka. W 53 minucie znów ten sam zawodnik uderzał głową z pola karnego, ale nad poprzeczką. W 60 minucie po akcji lewą stroną Ratajczak strzela wyrównującą bramkę z około 10 metrów. W 69 minucie przy niezdecydowaniu zawodników Racotu,  Chwaliszewski zacentrował z lewej strony w pole karne, dośrodkowanie przedłużył głową Płotkowiak i piłka po kożle zatrzepotała w siatce. 2-3 dla Obry. Dążący do wyrównania piłkarze PKS od 80 minuty stworzyli kilka sytuacji. Najpierw Czarnecki w 81 minucie strzelał z 12 metrów, ale piłka minęła słupek, podobnie jak strzał Zmyślonego w 83 minucie. W 88 minucie po rzucie wolnym Szczerbal potężnie przymierzył, ale piłka trafiła w poprzeczkę i wyszła w pole.  Mimo jeszcze kilku zamieszań w polu karnym wynik nie uległ już zmianie.

Dawid Dominiczak (trener PKS Racot):
Dawno przed tym meczem wiedzieliśmy, że nie będziemy mogli skorzystać z usług naszego pierwszego bramkarza Adriana Konradowskiego. Obawialiśmy się występu Bartka Chlebowskiego, który nie bronił w meczu ligowym od roku. Nie zawinił przy żadnej bramce i szkoda, ze nie miał trochę szczęścia by wybronić jedną z faktycznie tylko trzech strzałów Obry w światło bramki. Po meczu wszedłem do szatni i podziękowałem chłopakom za dobry mecz. Wiem, ze było to dla nich marne pocieszenie, ale nie byli zespołem gorszym. Graliśmy dobry mecz, z dużą ofiarnością, ale też jakością. Nawet w IV lidze padają bramki jak na światowych boiskach. Bramka na 1-1 taka właśnie była. Bardzo cieszyłem się też z bramki Patryka Łakomego. To efekt wielu analiz video popartych pracą treningową i rozmów z nim , bo ma ciąg na bramkę tylko do tej pory brakowało mu czucia , gdzie ma się w takich sytuacjach znajdować na boisku. Świetnie te analizy przekuł na ważną bramkę dla siebie i drużyny. W tym roku liga jest strasznie wyrównana. Nie odstajemy od nikogo tylko brakuje skuteczności by przechylić szalę zwycięstwa na swoja korzyść. Nie przypominam sobie byśmy kiedyś w meczu ligowym grali w takich warunkach. Nasze boisko może przyjąć dużo wody, ale w sobotnie popołudnie nie dawało już rady. Płyta jest zryta jakby dziki przez nią przeszły, ale poradzimy sobie by ją doprowadzić do użyteczności i dobrej jakości. Szkoda tylko kibiców, którzy nie widzieli tego meczu bo padający deszcz miał duży wpływ na frekwencję, która mogła być rekordowa. Chciałbym z tego miejsca podziękować naszym służbom oraz chłopcom do podawania piłek, którzy jak zwykle nie zawiedli doprowadzając do odbycia tego meczu w godnej oprawie.