Ta strona używa pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Możecie Państwo dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies w ustawieniach swojej przeglądarki. Dowiedź się więcej. [x]
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Strona główna

Witamy na oficjalnej stronie Piłkarskiego Klubu Sportowego Racot.

Relacja meczu VIII kolejki

Rawia Rawicz – PKS Racot  4-2 (1-0)
Statystyki i składy: https://www.laczynaspilka.pl/rozgrywki/mecz/rawia-rawicz,pks-racot,1647345.html

W nieciekawych nastrojach wracali z Rawicza w sobotni wieczór piłkarze PKS Racot. Po słabym meczu w ich wykonaniu zasłużenie ulegli Rawii.

Pierwsze 25 minut stało na wyrównanym poziomie, a żadna z drużyn nie potrafiła zakończyć swoich akcji celnymi strzałami. W 25 minucie po błędzie w ustawieniu zespołu z Racotu, Maciejewski przedarł się prawą stroną, dośrodkował w pole karne, a tam piłkę przejął Egipcjanin Luka i pewnym strzałem dał prowadzenie gospodarzom. Od tego momentu wynik pozytywnie wpłynął na zawodników z Rawicza, a goście popełniali proste błędy w zwyczajnych technicznych umiejętnościach jak przyjecie i podanie piłki. W 27 minucie Konradowski wygrał pojedynek sam na sam z Maciejewskim i do przerwy nie odnotowano już bramek.
Po przerwie w 60 minucie rzut wolny z prawego bocznego sektora wykonywał Luka. Dośrodkował idealnie na głowę Maciejewskiego, a piłka po słupku wpadła na 2-0. Pięć minut później po kolejnym błędzie w wyprowadzaniu piłki szybki atak gospodarzy zakończył najlepszy na boisku LUKA. W 76 minucie wprowadzony kilka minut wcześniej Mucha zaskoczył Konradowskiego strzałem z pola karnego i zrobiło się 4-0. Ostatnie minuty to walka o zachowanie twarzy w wykonaniu gości. Najpierw w 88 minucie świetną akcję na lewej stronie Łakomego zamienił na bramkę potężnym uderzeniem Karolewicz, a w doliczonym czasie gry książkowa akcja Pudlickiego i Żaka została zamieniona na bramkę przez Popielę, który znakomicie wbiegł na pierwszy słupek.

Dawid Dominiczak (trener PKS Racot):
Nie możemy przełamać się w ostatnim czasie w Rawiczu . Podobnie jak Rawia słabo spisuje się w Racocie, tak w Rawiczu mój zespół jest nie do poznania. Koncentrowaliśmy się na tym by zagrać dobry mecz, pograć z przyjemnością w piłkę na fajnie przygotowanym boisku. Niestety tylko pierwsze 25 minut i ostatnie 10 to gra, którą można by przełknąć. Wynik otwarli rawiczanie i dodało im to animuszu, a my zaczęliśmy popełniać proste błędy w podstawowych elementach technicznych. Robili to zawodnicy , którzy są liderami tego zespołu. Frustracja narastała z minuty na minutę. Wyraźnie rozochocony zespół z Rawicza z łatwością wyprowadzał swoje sytuacje i całe szczęście, że nie skończyło się kompromitacją. W końcówce zdobyliśmy bramki po bardzo ładnych akcjach. Nie potrafiliśmy ich nawet sfaulować. Nie dostaliśmy w drugim z kolei meczu żadnej kartki. To znaczy , że straciliśmy swoje walory. Nieustępliwość, grę na pograniczu faulu, serce do walki. To nas cechowało i dzięki temu nikt nie miał z nami łatwo. Wiem , że to wróci w sobotę w derbach z Obrą, ale trzeba też wspiąć się na szczyt z umiejętnościami. Przy ładnej pogodzie z pewnością przyjdzie bardzo wielu kibiców i fajnie było by sprawić im i sobie niespodziankę.